Zawsze mile widziani zaglądacze

7 lipca 2015

Coś zupełnie innego / Something quite different



Zamieszkała z nami już jakiś czas temu. We dnie przepada, by odnaleźć się najczęściej wieczorami.
Nic dziwnego, wszak jest ona... SOWĄ,  a raczej małą słodką sówką z serduszkiem.
Uszyłam ją ( z ogromną i nieocenioną pomocą małych rączek!) z filcu.




A teraz dobrej nocy życzę. Ja sową nie jestem, przespać się muszę. :-))
Aneta

12 komentarzy:

  1. To się napracowałyście, ale efekt jest super. Pozdrowienia dla małych rączek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się napracowałyśmy, ale dla uśmiechu radości na małej buźce było warto! :-)

      Usuń
  2. Ta sowa jest FANTASTYCZNA!!! Uściski dla małych raczek, wykonały kawał dobrej roboty :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo... Bez tych małych rączek nie wyszłoby tak dobrze! :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie ( i małe rączki), że się podoba... :-)

      Usuń
  4. Kochana mała sówka :) Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka śliczna i słodziutka! a najważniejsze, że stworzona wspólną pracą !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, radość wspólnego tworzenia była ogromna.

      Usuń
  6. jak sie o połnocy "straszy" to wbrew temu co ci się zdaje - jestes sową!
    witaj w klubie ;-D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęconą mi chwilę!

Thank you for stopping by on my blog!